Nie umiem jeszcze pisać ikon. Maluję. I byłam mocno zdziwiona, gdy pewnego dnia do mojego pokoju weszła delikatna dziewczyna i spytała, czy nie namaluje dla niej ikony. Poczułam się wyróżniona. I od razu zabrałam się do pracy. Ten obraz powstał na desce lipowej pokrytej 12 warstwami kazeiny z kredą. Powstawał długo, bez pośpiechu, przy dźwiękach chorałów gregoriańskich. Skończyłam przed Wielkanocą.

Eleusa.
Matka Boża Czuła.

Praobraz matki Boskiej z dzieciątkiem, bardzo popularny w epoce wczesnochrześcijańskiej. Chrystus obejmuje matkę Boską, stykają się policzkami, by podkreślić ich szczególną relację. Ciekawi mnie fakt, że w tym kanonie, to Chrystus patrzy na matkę, a ona na odbiorcę. Jakby On miał relację z nią, a Ona, relację z nami.

Ten kanon jest dla mnie obrazem wyjaśniającym stwierdzenie, że przez Matkę Boską docieramy do Boga. Ona jest czynnikiem ludzkim, który ma klucz do Niego. Wpatrując się w oblicze Matki boskiej nawiązujemy przez nią relację z czynnikiem Boskim.

Eleusa. Kolejne wrota do Boga.