dzikuska

Kategoria: wszystko

Życie jest sumą strat?

Tak sobie zerkam wstecz czasami. Zerkam z bólem, bo nic dobrego tam nie widzę. A do tego z roku na rok coś muszę stracić. Bezpowrotnie.

Beton

Beton na kwadracie, czyli urlop po polsku

Człowiek jest z natury. Woda. Minerały. I czynnik duchowy, nazwijmy go… kosmicznym. Dlatego uważam, że człowiek powinien otaczać się tym, co naturalne. Inaczej cierpi.

Nocna Madonna

Nocna Madonna

Dostałam od przyjaciółki wydruki, zdjęcia reprodukcji i skany historycznych ikon. Pooglądałam, zrobiłam kilka szkiców, wzięłam pierwszą deskę, którą miałam i na surowo zabrałam się do kolejnej ikony. Malowałam ją 3 noce, szybko, łapczywie, jak głodny zwierz. Zaczynałam o 22:00 i kończyłam o świcie. Tak nie powstają ikony. Tak powstają obrazy ikon.

Najpierw była zielona ściana w liście, ptaki i kwiaty

11 lat mieszkałam nie u siebie. Wynajmowanie mieszkań, to jak życie w przedpokoju. Wszystko nie tak. Wszystko nie na miejscu. Masz poczucie, że jesteś w jakimś zawieszeniu. Tymczasowo. Jedną nogą w środku. Drugą w niebycie. Czekasz. Na swoje miejsce, na swój dom, na swój czas.  

Cukiernia

Słodycz bywa różowa

Jak ja lubię takie tematy. Wystarczy tylko nie popsuć. Cukiernia przy Kalwaryjskiej 34 w Krakowie. Elegancki pudrowy róż, złoto, malachit i ciemna żółć kadmowa. To takie wnętrze, do którego wchodzisz i myślisz – tu nic nie jest przypadkowe, i nie możesz oderwać wzroku od detali. Do tego zniewalający zapach biszkoptu, gorzkiej czekolady i wanilii.

Wrota do nieba. Ikona.

Ikona jest zjawiskiem wielowymiarowym. Narzucona z góry forma i proces tworzenia mają określony cel. Ikona jest bardzo niedzisiejsza. Autor jest nieistotny. Unikatowość jest nieistotna. Istotny jest czas i droga. Niczego nie da się przyspieszyć, niczego nie da się pominąć. I nic nie jest przypadkowe. Twórczy szał mija się z ikoną, bo ona zaczyna się tam, gdzie staje czas, a narzędzia z rąk przechodzą do serca.

Wszystko zaczęło się w Szczawnicy. Byłam totalnie zmęczona. Totalnie wkurzona. Totalnie zdezorientowana. Nie wiedziałam, w którą stronę mam teraz się udać. W takich momentach zmieniam otoczenie, wyskoczyłam więc na szybki urlop w Pieniny i wtedy ją zobaczyłam… Willa Dzikuska. Drewniana, podupadła, opuszczona, stara i… piękna. Stała na wzgórzu, z którego rozpościerał się wspaniały widok i powietrze było tak świeże, że rozsadzało moje, przepełnione krakowskim smogiem, płuca. Stałam pod tą willą i nie mogłam się ruszyć. Co to za nazwa w ogóle. DZIKUSKA.

Theme by Anders Norén & content © Dzikuska 2021